close
Breaking news

Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa ...read more

Dlaczego opieka zdrowotna w USA jest taka droga?

Dlaczego opieka zdrowotna w USA jest taka droga?
Newsy Prawne » Gospodarka » Monopol na wolnym rynku – struktura rynkowa zawsze dąży do gromadzenia? Przykłady monopolu

 

Stany Zjednoczone przez lata były uważane za niedościgniony wzór bogactwa i dobrobytu. To jednak spojrzenie niezwykle jednostronne. Bliższe przyjrzenie się systemowi zaoceanicznemu prowadzi do jednego wniosku – Ameryka kocha, jednak wyłącznie bogatych. Biedniejsi czy gorzej zarabiający mogą mieć serię problemów. A podstawowy to opieka zdrowotna w USA, która okazuje się wręcz horrendalnie droga.

System opieki medycznej w Stanach Zjednoczonych jest rządzony prawem wolnego rynku. I nie chodzi wyłącznie o to, że nie ma państwowej sieci szpitali. To system, w którym prywatny w dużej mierze jest udział w leczeniu. Jak to? Opieka medyczna w USA jest tylko w 40 procentach finansowana przez władze federalne lub stanowe. Uzupełnienie pozostałych 60 procent pozostaje zatem po stronie obywateli. Dopłata może się odbywać na dwa sposoby. Po pierwsze pacjenci mogą zapłacić z własnej kieszeni. Alternatywę stanowi wykupienie nieobowiązkowego ubezpieczenia dodatkowego lub pakietu medycznego.

Opieka zdrowotna w USA to nie lada wydatek!

O płaceniu z własnej kieszeni raczej nie ma mowy – chyba że mówimy o pacjencie milionerze. Opieka zdrowotna w USA jest w końcu naprawdę droga. Przykład? Samo miejsce dobowe w szpitalu potrafi kosztować nawet 2 tysiące dolarów (tj. 7,4 tysiąca złotych), przy czym średnio kwota zazwyczaj oscyluje w granicy 750 dolarów (tj. 2790 złotych). To jednak tak naprawdę dopiero początek wydatków i zaporowych kwot. Za każdy zabieg i procedurę należy bowiem zapłacić oddzielnie. I tak badanie krwi potrafi kosztować nawet tysiąc dolarów (tj. 3720 złotych), a badanie tomografem nawet 6 tysięcy dolarów (tj. 22 320 złotych).

Przy tak wysokich kwotach już sama wizyta u lekarza rodzinnego ewentualnie specjalisty potrafi kosztować tyle, co urlop w ciepłych krajach dla 3-osobowej rodziny. Gorzej jest tylko w sytuacji, w której pacjent trafia do placówki medycznej na skomplikowany zabieg. W przypadku operacji w zasadzie żadnym problemem jest wygenerowanie rachunku za 4-dniowy pobyt w szpitalu na poziomie 100 tysięcy dolarów (tj. 372 000 złotych). W tej wersji opieka medyczna w USA jest przyjemnością dostępną wyłącznie dla najbogatszych!

Opieka zdrowotna w USA – ubezpieczenie PRAWIE chroni od kosztów

Jedynym sposobem ochrony przed abstrakcyjnymi fakturami wręczanymi po wizycie u lekarza jest dodatkowe ubezpieczenie. To jednak wcale nie oznacza, że pacjent nie musi trzymać się za portfel podczas wizyty u lekarza. Plany medyczne przygotowywane przez amerykańskich ubezpieczycieli zakładają bowiem udział finansowy klienta. Na czym on polega? W umowach znajdują się zazwyczaj dwa progi płatności. Pierwszym objęte są kwoty do limitu zwanego zazwyczaj deductible. I tak opieka zdrowotna w USA do wydatków na poziomie 1500 czy 2000 dolarów (tj. 5580 czy 7440 złotych) nie jest refundowana w ogóle. Takie rachunki w stu procentach pokrywa pacjent.

Drugi próg jest zazwyczaj dużo bardziej liberalny. Zakłada bowiem jedynie udział własny ubezpieczonego. I tak do górnej granicy wyznaczanej na ogół na 15 czy 20 tysięcy dolarów (tj. 55 800 czy 74 400 złotych) pacjent musi wpłacić od 15 do 20 procent wkładu własnego. Dopiero po przekroczeniu drugiego progu opieka medyczna w USA zaczyna być w całości refundowana przez ubezpieczyciela. Zanim jednak tak się stanie, pacjent zdąży wydać z własnej kieszeni kilka tysięcy dolarów…

Opieka medyczna w USA z ubezpieczeniem? Też tanio nie będzie…

Oczywiście udział własny nie jest jedyną kwotą, którą pacjent musi wnieść w związku z wykupieniem ubezpieczenia. Opieka zdrowotna w USA to też opłacenie comiesięcznych składek związanych z posiadaniem dodatkowej polisy. A te również nie brzmią mocno konkurencyjnie. Wysokość comiesięcznego obciążenia może wynosić od 350 do 600 czy 700 dolarów w przypadku normalnie zarabiającego człowieka. W przeliczeniu daje to sumę oscylującą między 1300 a 2600 złotych. Ostateczna kwota zależy od doboru progów udziału własnego.

Przykładowa kalkulacja na 350 dolarów miesięcznie zakłada, że ubezpieczyciel nie będzie w ogóle pokrywał wydatków na cele medyczne do kwoty 13 tysięcy dolarów (tj. 48 360 złotych). To zatem polisa typowo prowizoryczna, która zabezpiecza obywatela tylko i wyłącznie na wypadek poważnych zdarzeń czy ciężkiej choroby i długich pobytów w szpitalu. Opieka medyczna w USA przy składce oszacowanej na 560 dolarów sprawia, że wartość progu spada do 3 tysięcy dolarów (tj. 11 160 złotych). Taka kwota powoduje, że pacjent może liczyć na wsparcie ubezpieczyciela też przy mniej skomplikowanych schorzeniach.


Zobacz także: Czy płaca minimalna to dobry pomysł? Najniższa krajowa na cenzurowanym


 

Tagi: ,

Story Page